wtorek, 25 marca 2014

Cosmetics and Reviews: Dior Lip Maximizer

Witajcie! Dziś będzie recenzja mojego ulubionego błyszczyka do ust:)

Mój pierwszy Lip Maximizer kupiłam w październiku, skuszona masą pozytywnych recenzji i swatch'y przeczytanych ( i obejrzanych) w Internecie. Właśnie kończę pierwsze opakowanie, ale na urodziny które miałam już Jakiś czas temu dostałam drugie:):):) Więc postanowiłam zrobić o nim posta.

Wyznaję taką zasadę że każdy kosmetyk który zużyję do końca i kupię ( lub dostanę) ponownie - uznaję za bardzo trafiony. Jestem typową kosmetyczną monogamistką - jak już mi coś przypasuje to się tego trzymam;) tak samo mam z tuszem do rzęs i podkładem do twarzy. Sam błyszczyk nie jest w jakimś wybitnym kolorze, nie ma wybitnych właściwości powiększających usta ( w składzie ma mentol i kapsaicynę) kapsaicyna poprawia ukrwienie(rozgrzewa) a mentol chłodzi - UWAGA! Trzeba lubić to dziwne uczucie - ja miałam juz kiedyś pomadki z mentolem ( carmex, chapstick) ale nigdy z kapsaicyną, dlatego trzeba się przyzwyczaić ( mnie to trochę wkurza czasami, zwłaszcza jak zjem trochę tego błyszczyka) Jego skuteczność zapewne zawdzięcza się połączeniu tych dwóch składników ( zazwyczaj w blyszczykach jest albo jeden albo drugi) ale wrażenie jest dziwne bo w pewnym momencie nie wiesz juz czy on cię piecze czy chłodzi - dlatego rozumiem że są także osoby które nie były w stanie tego wytrzymać:P ...

            FOLLOW MY BLOG ON FACEBOOK
 BEZ /WITHOUT Dior Maximizer
Aplikator jest dość sztywny, nie ma miękkiej gąbeczki tak jak np. błyszczyki L'Oreal'a, tylko taki plastik pokryty delikatnym meszkiem (?) - nie wiem jak to nazwać... ale zabieg ten prawdopodobnie był konieczny z tego powodu, że w takich gąbeczkach lubią mnożyć się bakterie - ja swój od czasu do czasu przecieram chusteczką, aby jak najdłużej był czysty a błyszczyk świeży :) 
Błyszczyk jest prawie bez koloru, widać na zdjęciu jak "stapia" się z moją skórą. W składzie ma micę (mikę) dlatego ma malutkie drobinki w delikatnym kolorze różu.
Z / WITH Dior Maximizer

...MOJA OCENA:
Błyszczyk ten głównie nawilża poprzez ograniczenie TEWL - transepidermal water loose - czyli skóra ust "zaimpregnowana" nim, nie przepuszcza wody, czyli mówiąc prościej nie wysusza się, usta są jędrne, miękkie, i jakby lekko napompowane - ale żaden kolagen tam nie wnika, błyszczyk nie sprawi że usta będą jak po ostrzyknięciu kwasem, ani nie zmieni ich kształtu. Moje usta gdy nie są niczym posmarowane są tak jakby płaskie, nie są wypukłe - dlatego bo są suche. Po posmarowaniu błyszczykien widać że stają się bardziej wypukłe. Najlepsze efekty obserwuje sie przy długotrwałym stosowaniu tego błyszczyka, wiadomo, systematyczność popłaca, a w dbaniu o urodę chyba najbardziej:)
 
   FOLLOW MY BLOG ON FACEBOOK


8 komentarzy :

  1. Ma bardzo fajny i delikatni odcień :)
    Dziękuję za odwiedziny. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeszcze takiego błyszczyku nie widziałam i nie używałam :P ja jakoś za błyszczykami nie przepadam ale też mam ich trochę hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też nie przepadam za błyszczykami - ten bardzo lubię :):):)

      Usuń
  3. It looks amazing, I have to buy it!
    Mafalda ❤
    http://mafaldadotzero.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny kosmetyk :)
    www.blog017.blogspot.com ♥
    obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ŚWIETNY BLOG , BARDZO MI SIE PODOBA , NAPEWNO BĘDĘ ZAGLĄDAĆ CZĘŚCIEJ . KOMENTUJE , OBSERWUJE I ZAPRASZAM DO MNIE http://my-own-world-of-fashion.blogspot.com/2014/03/sheinside.html , JEŚLI MOŻESZ KLIKNIJ W LINK W POŚCIE SHEINSIDE :) POZDRAWIAM ;*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, jeśli mój blog Ci się spodobał - wyraź się! Jeśli nie - napisz co powinno być lepsze! Czasem punkt widzenia innej osoby, może dać wiele do myślenia:) Lubię słuchać, czytać ludzi!:)

Thank's for visiting my blog! If You like It - write about It! If You don't - write about thing's which Can be better! Sometimes different point of view, means a lot:):):)