czwartek, 11 września 2014

Cosmetics and Reviews: Sephora Brush 10 for Eyebrows



Od pewnego czasu czegoś brakowało w mojej kosmetyczce - lubię używać pędzli do makijażu, ale w większości posiadam tylko te do pudrów i cieni. Oglądając kiedyś jeden z tutoriali na You Tube na temat makijażu brwi, zobaczyłam że do ich poprawiania świetnie sprawdza się taki właśnie skośny pędzelek.
 Dostałam mnóstwo próbek z Sephory (aż trzy!) dla porównania dodam że w stacjonarnej Sephorze rzadko kiedy się coś dostaje...
 Mój pędzelek to nr.10 specjalnie przeznaczony do brwi.


 W próbkach dostałam całkiem sporą pojemność kremu na dzień SAMPAR. Jednak jak po pierwszym użyciu było wszystko ok, tak po trzecim i czwartym już mnie "zapchał" przyglądając się bliżej jego składowi zauważyłam że ma masło shea...które mnie zapycha ZAWSZE :( 
 Tutaj konsystencja kremiku, jest taka śmietankowa, ale na skórze tego nie czuć. Krem nie jest tłusty. Jednak nie zapłaciłabym za niego prawie 200zł za pełnowymiarowe opakowanie.Jednak prócz masła shea, ma całkiem przyzwoity skład, a jego zapach kojarzy mi sie z kremem dla dzieci<3 co bardzo lubię:)
 Tutaj moje brwi już 'zrobione' tzn.umalowane z użyciem pędzelka Sephory nr.10.



środa, 10 września 2014

Kitchen Corner: Petits Pois Soup with Fried Bacon

Zupa z zielonego groszku. Ten smażony boczuś może wyglądać zdradziecko, ale ogólnie sama zupa jest smaczna i zdrowa :)
1. Kroimy włoszczyznę, w kostkę (na końcu będziemy ją blendować jak się ugotuje) - marchew, seler, pietruszka. Oraz ziemniaki (można bez).
2. Wrzucamy liśc laurowy i ziele angielskie - dla lepszego aromatu, oraz trochę soli i pieprzu.
3. Wrzystko do wrzątku - gotujemy aż wszystko będzie miękkie, można tez wrzucić jedną czy dwie kostki rosołowe, lub jak ktoś robi sam dodać bulionu.
4. W międzyczasie smażymy na chupko boczek na patelni teflonowej bez użycia tłuszczu (jeśli dodamy tłuszcz do smażenia to boczek nam się nie wysmaży na chrupko)
6. Gdy warzywa się ugotują wrzucamy puszkę lub dwie groszku konserwowego lub mrożonego (ja do średniego garnka użyłam półtorej puszki) i gotujemy przez ok.10 min.
7. Zabielamy zupę śmietanką 18%
8. Blendujemy wszystko przez kilka minut żeby użyskać konsystencję kremu.
9. Dodajemy wysmażony boczek jeśli ktoś lubi oczywiście (ja lubię;) 

5. Zupa sama w sobie jest bardzo pożywna, jak wiadomo gorszek jest sycący i zdrowy, dobrze zagęszcza zupę, można zrobić do niej grzanki czosnkowe zamiast boczku, lub połączyć wszystko razem (full wypas;). Blendując wszystkie warzywa, jemy je wszystkie (seler, pieruszka) a są one bardzo zdrowe, i jest to sposób dzięki któremu można też "przemycić" te warzywa dzieciom - ja rzadko kiedy jem z zupy seler czy pietruszkę w całośći bo ich nie lubię, zblendowane w zupie zupełnie mi nie przeszkadzają. 
Smacznego!

piątek, 5 września 2014

Outfits: It's only Black and White




Dziś będzie trochę monochromatycznie bo tak jak zapowiedziałam na facebooku zdjęcia "odkopane" z mojego dysku, robione były dawno, prawie cztery miesiące temu...dlaczego ich nie publikowałam? Podczas oglądania ich na monitorze komputera, zapaliła mi się w głowie czerwona lampka, lampka z napisem " nadwaga" . Było mi trochę wstyd je pokazywać, tym bardziej że ja po prostu już tak mam, że poszerzam się ubraniami, zakrywam, nie modeluje swojego ciała , a wiem, że powinnam, bo nie ważę już tyle co dawno dawno temu, a nadal wybieram takie ubrania jak kiedyś, kiedy ważyłam 20 kg mniej... Ogólnie takie rzeczy do mnie nie docierają, bo ja w ogóle nie dostrzegam u siebie, że czegoś tu i tam jest za dużo, wynika to chyba z ogólnej samo akceptacji, nikt nigdy mi nie dokuczał z tego powodu, ja sama pomimo ze RAZ byłam na diecie (nie dlatego że chcialam schudnąć, tylko raczej ujędrnić cialo i zbudować miesnie), to zawsze byłam w dobrej formie i moja waga nigdy nie przekraczała tej czerwonej linii z napisem "Overweight" . Od założenia bloga schudłam i przytyłam chyba 20kg łącznie. Te zdjęcia pokazały mi że jest serio źle i że już nie jest to kwestia tylko 5 kg. Moje problemy z wagą zaczęły się po ciąży, i trwają do dziś. Co prawda lato jest zawsze miesiącem bardziej aktywnym pod względem ruchu, sportu. Od czerwca powiedziałam STOP, obecnie, nie mogę pochwalić się jakimiś wspaniałymi efektami, nie poszłam do dietetyka, nie robię ćwiczeń z Chodakowską ( ups) jedyne to, co zaczęłam robić, to bardziej przyglądać się temu co jem, nie umiem jeść tylko zdrowego jedzenia, zwłaszcza że mam w domu super kucharza ;) Wiem że częstym błędem kobiet jest po prostu głodzenie, wiem, że nie jest, to żaden sposób ... Miałam na studiach dietetykę, i coś nie coś o tym wiem. Ale w moim przypadku górę bierze lenistwo,no i to, że zajadam stres. Chciałabym należeć do tych osób które, gdy się stresują po prostu nie jedzą, ja mam na odwrót, moja mama ma tak samo... Najgorsze są następstwa takich zachowań, mam na myśli bulimię. Dzięki Bogu, w moim przypadku nie doszło do takiego stanu. Ale sama kontrola nad jedzeniem wymaga ode mnie mnóstwa siły i ciągłej motywacji! To jest chyba najtrudniejsze! I chyba każda osoba która wie co to odchudzanie, przyzna mi rację. Od czerwca ubyło mi 3 kg. Chciałabym zgubić ( co to za słowo!) jeszcze jakieś 10kg i byłabym bardzo szczęśliwa:) być może za rok, napiszę Wam że mi się to, udało, chciałabym żeby tak było. A przynajmniej żeby waga już nie szła w górę. Być może cześć z Was zrozumie mój problem, być może część nie, dla tych co nie zrozumieją napiszę że moja waga wyjściowa to było 83 kg przy wzroście 175cm (według skali BMI jest to nadwaga) dla ciekawości napiszę także, że tyle kg ważyłam cztery lata temu w 9 miesiącu ciąży... Także jest co przeżywać... Niestety.

Zawsze najtrudniej jest mi dobrać muzykę do posta, chyba dlatego że płynie z niej znacznie więcej emocji niż z moich wpisów... ta piosenka jest dla mnie mega emocjonalna - ja po prostu kocham głos i piosenki Artura. Choć na zdjęciach mam poker face (muszę się tego oduczyć) to w środku emocje są, zawsze.

Zdjęcia: Paulina Bagłaj edytowane przeze mnie:)


piątek, 29 sierpnia 2014

Style: Camel Coat


 Camelowy płaszcz to mój modowy CEL na jesień. Posiadam już jeden płaszcz w tym kolorze który wieki temu mogliście oglądać m.in TUTAJ. Bardzo go lubię ale jego krój jest dość trudny i znacznie poszerza już i tak dostatecznie szeroką mnie... dlatego postanowiłam kupić coś bardziej taliowanego z paskiem. Inspiracje które zamieszczam poniżej w 100% trafiają w mój gust.  



Uważam że w takim płaszczu doskonale prezentują się zarówno Panie jak i Panowie, prawda? Sprawia to, że staje się on niemal ubraniem Unisex. Jest klasykiem, tak samo jak biały oversizeowy t-shirt, czy szary sweter.












Najbardziej stylowo wygląda z białym butami sportowymi. Kto zapoczątkował taką modę? Oczywiście Kanye West. Uwielbiam ten zestaw powyżej! On i jego żona Kim udowadniają że można nosić Camelowe płaszcze na różne sposoby, on zawsze na sportowo, ona - elegancko.




Jak widzicie doskonale sprawdza sę zarówno z trampkami, Vansami, szpilkami czy sztybletami. Po prostu kocham takie uniwersalne rzeczy, które będa pasować do wszystkiego, a jednocześnie będą służyć mi długo. Nie ma nic gorszego od jednorazowych ubrań!


A Wy co o tym myślicie? Podobają Wam się moje inspiracje?
SOURCE/ŹRÓDŁO - TUMBLR


czwartek, 28 sierpnia 2014

Cosmetics and Reviews: Essie Too Too Hot and Valentina EDP

 Hello. Przyrzekłam sobie że nie będę narzekać na pogodę... każdy teraz narzeka na pogodę...ja też. Ale teraz nie będę. Popadłam trochę w blogowy marazm, nie dodaję postów... prawie nie robię zdjęć... co prawda mam sporo innych ważnych dla mnie zajęć, ale zawsze jakoś udawało mi się coś dodać...teraz trochę odpuszczam chyba... ale też kilka sytuacji związanych z blogiem doprowadziło do tego, że nie mam trochę sił... Chyba każdego to dopada co? W takich sytuacjach zawsze powtarzam sobie "zepnij doopę, wszystko będzie dobrze, idź do przodu" ale ostatnio naprawdę te myśli sprawiają że jest tylko gorzej. Wrzesień będzie dla mnie bardzo męczącym miesiącem muszę zdecydować jaki wybrać temat pracy magisterskiej, a to wcale nie jest takie proste jak sie wydaje... Od tego zależy wiele czynników no i jeszcze to, że czeka mnie sesja wrześniowa i dwa ciężkie egzaminy... Jeśli je poprawię będzie ok, jeśli nie, zapewne nie dostanę tematu pracy mgr takiego jaki bym chciała bo to, zależy od średniej. Do tego jeszcze, problemy z zakresu rodzicielstwa, partnerstwa, finansów, i zawodu. Ale o tym nie będę już się rozpisywać bo będę musiała po raz trzeci zmienić nazwę bloga...LOL. A tak wracając (całkowicie przypadkowo) do clue tego posta czyli do nowości z Douglasa to napiszę że, ten kolor lakieru Essie stał się już moim ulubionym - jeśli szukacie czerwonego lakieru to polecam Wam ten odcień jest tak mega kobiecy że jednocześnie w ogóle mi nie przeszkadza ze mam go na paznokciach ( a zazwyczaj tak miałam z czerwonymi lakierami bo wyglądały chamsko) ten nie jest "rażący" jest nasycony tak w sam raz. Ostatnio moje paznokcie są w znacznie lepszej formie niż jeszcze parę miesięcy temu, dlatego też szaleje z malowaniem na całego! A TA CZERWIEŃ IDEALNIE KOMPONUJE SIĘ Z SZARYM SWETREM <3 Perfumy Valentina - Valentino już publikowałam na blogu rok temu,gdy kupiłam pierwsza buteleczkę 30ml, teraz przyszedl czas na 50ml, bo po prostu KOCHAM TEN ZAPACH, nie jestem stała w noszeniu zapachów, zawsze podziwiałam osoby które, potrafią znaleźć" ten jedyny" i nosić go On and On - ciągle. Ja właśnie taki znalazłam (rok temu) jest dla mnie jak druga skóra. I pomimo jest bardzo klasyczny i kobiecy to ma w sobie coś tajemniczego i zbuntowanego - tak okreslilabym charakter tych perfum. Całkiem podobny do mojego:)