wtorek, 26 listopada 2013

Something About The Fire

 

Robię dużo zdjęć, niestety nie wszystkie z nich publikuję, to trochę jak pisanie " do szuflady", tyle że zdjęcia lądują na dysku komputera... Ostatnio jestem przesiąknięta jakąś melancholią... Nie wiem... Weną... Natchnieniem... Robienie zdjęć daje mi niesamowitą radość, mogę to nazwać szczęściem nawet:) Tak, szczęściem, naprawdę niewiele mi potrzeba. Jeśli miałabym pokusić się o jakąś ekstrawagancję, to od torebki Prady wolałabym lepszy obiektyw bo to sprawiłoby że mogłabym sie dalej kreatywnie rozwijać. Co nie znaczy że nie kocham mody, tak , bardzo kocham. Jak to powiedział kiedyś Jeremy Scott, że świat mody to świat wyimaginowany, w szarej codzienności on nie istnieje. Z pięknem jest inaczej, można je zobaczyć zawsze i wszędzie:) Mam nadzieje że zobaczycie je w moich zdjęciach " z szuflady".
ALL PICTURES ARE TAKEN BY ME WITH NIKON D5100










 W.E.










czwartek, 21 listopada 2013

Cosmetic New In: Korres Pine Serum and Nuxe Creme Prodigieuse Night




Witajcie! Dziś chciałam pokazać Wam moje kosmetyki do twarzy które kupiłam już jakiś czas temu. Żeby nie było, że spoczywam tylko na samych zdjęciach, postanowiłam przeanalizować ich składy pod względem tego co się znajduje w tych słoiczkach;) Po części zrobiłam to sama dla siebie żeby sprawdzić czy wydane pieniążki poszły na coś porządnego, czy jednak kupiłam buble, które nic mi nie pomogą. A dlaczego nie sprawdziłam składu przed zakupem? Opisu, recenzji serum Korres nie było nigdzie - więc kupiłam "na czuja". Firmie Nuxe ufam, bo nie pierwszy raz już od nich coś kupuje, zakup kremu na noc był decyzją nieco spontaniczną, ponieważ skusiła mnie prawie 50% obniżka w super-pharm'ie.


Sosnowe serum greckiej marki Korres jest produktem przeciwzmarszczkowym. Moim zdaniem nadaje się dla kobiet w różnych przedziałach wiekowych. Od 20 do 40. Można je stosować właściwie do wszystkich rodzajów cer. Ja mam takie dni że czasem wystarcza mi sam, a czasem muszę położyć na niego coś więcej. Mam cerę mieszaną. W kierunku tłustej.



Pipetka, którą nabiera i aplikuje się serum jest bardzo fajna, pierwszy raz mam kosmetyk z tak ciekawym aplikatorem:)


Konsystencja serum jest dość rzadka, trochę jak wodny żel, jednak trzeba nakładać go sprawnie, ponieważ żel szybko zastyga, trochę jak maseczka typu peel-off, uczucie to szybko znika jak już nałożymy serum na twarz.



 Kosmetyki Korres są :

Bez parafiny
Bez silikonów
Bez parabenów
Bez etanoloamin
Bez glikolu polietylenowego
Bez soli sodowych siarczanów oksyetylenowanych alkoholi laurylowych
Bez ftalanów
Bez alkoholu
Bez syntetycznych barwników
Bez retinolu
Bez składników pochodzenia zwierzęcego
Bez testowania na zwierzętach
Bez węglowodorów wielopierścieniowych ( piżma)

Składniki które udało mi się znaleźć ( nie ma wszystkich które są w składzie ale kolejność jest zachowana)
 
PINE SERUM SKŁAD:

Xylinum : Ferment z czarnej herbaty. Jest na początku składu więc jest go najwięcej w tym serum. Pierwszy raz spotykam się z tym składnikiem, więc musiałabym trochę o tym poczytać.

Glycerin: Gliceryna, substancja higroskopijna ,silnie wiąże wodę w głębszych warstwach naskórka, przez co nawilża.

Ascorbyl palmitate: Palmitynian askorbylu. Jest to stabilniejsza forma witaminy C, przez co lepiej penetruje przez warstwy naskórka aż do skóry właściwej. Działa przeciwrodnikowo jako przeciwutleniacz. Stymuluje syntezę kolagenu, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, spowalnia procesy starzenia. Hamuje destrukcję włókien kolagenowych. Posiada właściwości przeciwzapalne. Delikatnie rozjaśnia poprzez hamowanie syntezy melaniny ( barwnika skóry)

Benzyl alcohol: alkohol benzylowy. konserwant, chroni kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym.

Caprylic/Capric Trigliceride:
Mieszanina Trójglicerydów caprylowo-kaprynowych. Penetrują w głąb warstwy rogowej naskórka by tam utrzymywać prawidłowe nawilżenie. Pośrednio nawilża poprzez ograniczenie transepidermalnej utraty wody.


Cetyl hydroxyethylcellulose: cetylohydroksyetylocelluloza. Substancja hydrofilowa, mająca powinnowactwo do wody. Zagęstnik Roztworów wodnych. Lepki.

Glyceryl oleate: monogliceryd kwasu oleinowego. Emolient. Lipofilowy związek mający powinnowactwo do tłuszczy. Substancja nawilżająca. Zagęszczająca formę kosmetyku.

Heliantus annus seed oil: olej słonecznikowy. Bogaty w lecytynę i witaminy. Zalecany do cery tłustej i mieszanej. Działanie przeciwzapalne, antyoksydacyjne. Nie powoduje powstawania zaskórników.

Kwas hialuronowy: posiada dużą cząsteczkę która wbrew niektórym komercyjnym zaleceniom producentów nie przenika przez naskórek, osiada jednak na jego powierzchni, ograniczając w ten sposób parowanie wody z wnętrza naskórka. Przez co pośrednio nawilża. Substancja hydrofilowa, tworzy okluzję nieciągłą.

Hydroxyethylcellulose: hydroxyetylocelluloza. Substancja filmotwórcza. Higroskopijna. Zagęstnik.

Lactic acid: kwas mlekowy. W stężeniu do 10% efektywnie nawilża skórę. Naturalny regulator ph w kosmetykach.

Polyglyceryl-5-laurate: ester kwasu laurynowego i poliglicerolu. Emulgator i substancja zagęszczająca.

Potasium sorbate: sól potasowa kwasu sorbowego ( sorbinian potasu ). Konserwant fazy wodnej. Ulega betaoksydacji, typowej dla kwasów tłuszczowych, dzieki temu jest zaliczany do najbezpieczniejszych ze znanych konserwantów.

Tocopherol: tokoferol. Przeciwutleniacz, wit. E, emolient, substancja mająca powinowactwo do tłuszczy. Korzystne stężenie dla skóry to 1-2%. Spowalnia starzenie się skóry. Hamuje stany zapalne. Wzmacnia błony komórkowe, poprawia koloryt cery.

---
 
 
Krem z linii Prodigieuse na noc to specyfik o bogatej lecz nie bardzo tłustej konsystencji ma za zadanie odprężać i relaksować, a także przeciwdziałać stresowi oksydacyjnemu. Polecany do każdego typu cery. Szybko się wchłania.
Bardzo lubię kosmetyki NUXE. Moim pierwszym kosmetykiem od tej Francuskiej marki była maseczka glinkowa, którą polecałam każdemu, zawsze i wszędzie:) Na wstępie napiszę że nie są to kosmetyki dla alergików, posiadają silne kompozycje zapachowe i mogą uczulać, lecz nie podrażniają skóry, powiedziałabym że formuły są dość delikatne.


Typowy szklany słoiczek, a w nim krem o "bogatej" formule... i kremowej konsystencji, nakładanie go wieczorem na zmęczoną po całym dniu twarz jest prawdziwą przyjemnością - ja od razu czuję się bardzo zrelaksowana (ach ten zapach...) a moja cera odprężona. Ponieważ krem ma bogatą formułę, i jest troszkę "tępy" robię nim delikatny masaż, wtedy składniki kremu wnikają wgłąb skóry a mikro-masaż powoduje lepsze ukrwienie i relaks dla mięśni twarzy:)



NUXE CREME PRODIGIEUSE NIGHT SKŁAD:

Glycol palmitate: palmitynian glikolu etylenowego. Umiarkowanie lipofilowa, lubiąca tłuszcze. Emolient. Emulgator emulsji W/O ( woda w oleju). Nawilża.

Octyldodecyl myristate: mirystynian oktylodolecylu. Hydrofobowy. Emolient suchy. Nawilża poprzez ograniczenie TEWL ( trans epidermal water loose - trans epidermalna utrata wody)  zmniejsza lepienie innych emolientów . Obniża lepkość gotowego wyrobu.

Prunus amygdalus dulcius oil: olej ze słodkich migdałów. Zawiera triglicerydy kwasów oleinowego, linolowego, palmitynowego oraz wit. E, fitosterole, karoteny. Emolient. Pośrednio nawilża.

Dimethicone: polidimetylosiloksan (PDMS). Olej silikonowy. Modyfikator reologii. Zmniejsza lepkość gotowego wyrobu. Poprawia rozprowadzalność. Niekomedogenny - nie powoduje powstawania zaskórników. Pośrednio nawilża. Często stosowany w kosmetykach do opalania ponieważ nie ulega degradacji pod wpływem UV.

Glycerin: Gliceryna: substancja higroskopijna ,silnie wiąże wodę w głębszych warstwach naskórka, przez co nawilża.

Caprylic/Capric Trigliceride:
Mieszanina Trójglicerydów caprylowo-kaprynowych. Penetrują w głąb warstwy rogowej naskórka by tam utrzymywać prawidłowe nawilżenie. Pośrednio nawilża poprzez ograniczenie transepidermalnej utraty wody.


Lauroyl lysine: posiada właściwości hydrofobowe. Podnosi stabilność kremu. Zapobiega wytrącaniu się fazy olejowej.

Tocopherol: tokoferol. Przeciwutleniacz, wit. E, emolient, substancja mająca powinowactwo do tłuszczy. Korzystne stężenie dla skóry to 1-2%. Spowalnia starzenie się skóry. Hamuje stany zapalne. Wzmacnia błony komórkowe, poprawia koloryt cery.

Benzyl alcohol: alkohol benzylowy.  konserwant, chroni kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym.

Citric acid: kwas cytrynowy. Regulator pH, alfahydroksykwas, substancja delikatnie wybielającą, nawilża, ściąga, usuwa przebarwienia, posiada właściwości keratolityczne, ułatwia penetrację przez naskórkową, pobudza komórki skóry do szybszego różnicowania.

Butylene glycol: emolient. Pośrednio nawilża, ogranicza TEWL.

Sodium Hydroxide: wodorotlenek sodu. Regulator pH. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu.     substancja higroskopijna. Nie stosować do skóry wokól oczu.

Polysorbate-60: mieszanina estrów kwasu stearynowego i sorbitanu oksyetylenowana 20 molami tlenku etylenu. Dobrze tolerowany , hydrofilowy emulgator O/W.

Sorbitan Isostearate: izostearyniam sorbitanu. Emulgator W/O. Emolient, posiada właściwości kondycjonujące i nawilżające. Biodegradowalny. Substancja konsystencjotwórcza.

Tetrasodium EDTA: sól tetrasodowa kwasu wersenowego. Stabilizator emulsji.

Sodium benzoate: benzoesan sodu. Konserwant fazy wodnej. Max. Stężenie 0.5%.

Benzyl salicylate: salicynian benzylu. Potencjalny alergen. Składnik kompozycji zapachowych.

Linalool, limonene, citronellol, geraniol : składniki kompozycji zapachowych.


 PODSUMOWANIE:

Po  przeczytaniu obu składów, mogę twierdzić że nie jest źle:) Krem NUXE tak jak pisałam wcześniej nie nadaje się dla alergików,gdyż posiada w swoim składzie sporo substancji potencjalnie drażniących, za takie właśnie uważane są składniki kompozycji zapachowych, których Nuxe ma dużo. Wskazówka dla mnie, to ważne żeby nie stosować go pod oczy ze względu na wodorotlenek sodu, a kilka razy go nałożyłam i piekły mnie oczy, więc teraz raczej już tak nie bedę robić;) Kosmetyk jest bez parabenów. Poza potencjalnymi alergenami które na mnie nie działają, spełnia swoją funkcję w 100%. To znaczy nawilża, wygładza, odpręża. Rano buzia ma równomierny kolor i jest wypoczęta:)

 Co do serum Korres, jestem naprawdę zachwycona! Działaniem, zapachem, tym, że po tygodniu moja cera jest w lepszym stanie, jest jakby bardziej gęsta w swojej strukturze, jest bardziej gładka i jędrna. Wiem że dostarczam cerze niezbędnych składników pielęgnacyjnych. Jedyne co mnie martwi to alkohol benzylowy prawie na początku składu , ale coś musi chronić kosmetyk przed bakteriami, które w trakcie użytkowania tak czy siak dostaną się w mniejszej czy większej ilości. Firma Korres mogłaby przenieść to serum do hermetycznego pojemniczka z pompką, wtedy można by wykluczyć ten konserwant lub użyć mniej toksycznego. Jednak uważam że jest warte swojej ceny, ja na pewno będę używać, czegoś takiego brakowało w mojej pielęgnacji:)


Źródła: leksykon surowców kosmetycznych J.Arct, moje notatki, kosmopedia.org

ZDJĘCIA WŁASNE WYKONANE NIKONEM D5100

wtorek, 19 listopada 2013

Polish Brand: Kiss The Frog


Dziś chciałam przedstawić Wam, rodzimą markę o nazwie Kiss The Frog. Zakupiłam od nich ostatnio czapkę którą mogliście w małym kawałku zobaczyć w poprzednim poście, gdybym nie została po raz enty spławiona przez osobę która miała mi zrobić zdjęcia, może dziś zamiast tego posta oglądallibyście moją stylizację no ale trudno...bywa.
Wracając do sedna, marka Kiss The Frog powstała w Warszawie w 2011 roku. Motto marki to oversizeowe ubrania, zrobione ze wspaniałej jakości tkanin, z architektonicznym sznytem. Czyli miejski casual ale z ostrzejszą nutą, tak jak lubię najbardziej!
Moja czapeczka nosi nazwę "ZAKLINACZ MARZEŃ" bo w KTF każde ubranie ma duszę i imię ( nazwę ) .
Przedstawiam Wam kilka zdjęć które po prostu mnie urzekły, a camelowy płaszcz to mój faworyt No.1.




Source/źródło SHWRM

niedziela, 17 listopada 2013

Instant Post

1,3. F&F (Tesco) jumper similar to Isabel Marant's Collection for H&M
2. My New hat from Polish brand
4. Doves
5. Sun at the morning:D
6. Photo of Magda Mielcarz - photo from this photo shooting in whole view is very similar to my blogger icon
7. Black Cat;)
8. My daughter's winter accessories;*
9. Salad with grapes, lettuce and homemade vinaigrette.

Wrzucam na szybko coś lekko strawnego, podrzucam trochę dobrej muzyki i biegnę do szkoły na zajęcia, miłej niedzieli!

ps. Jutro postaram się dodać kosmetyczny post:)

sobota, 9 listopada 2013

My Boyfriend Shirt Fade Away


Witajcie! Jak tam mija Wam pierwszy tydzień Listopada? Dla mnie ten miesiąc zaczął się dość intensywnie, pod względem emocjonalnym jak i fizycznym. We wtorek miałam obronę mojej pracy licencjackiej! Było ostro, zwłaszcza że padły na niej pytania jakich bym się w życiu nie spodziewała ( nie dotyczyły mojej pracy) ale dałam radę! Cieszę się że zakończyłam tym samym pewien etap w moim życiu który rozpoczął sie 5 lat temu... Kiedy wspominam tamten okres, wewnętrznie czuję ten sam zapał co wtedy, lecz emocjonalnie jestem dużo silniejsza. Masę rzeczy wydarzyło sie przez te 5 lat... Mogłabym Wam tu napisać cały esej... Mówiąc w skrócie, cieszę się że mogę skupić się na teraźniejszości:)

Co do stylizacji, nie jestem oryginalna, masa dziewczyn chodzi tak ostatnio ubrana czyli kratka, skóra i czapa beanie, ciekawostką jest to, że koszula jest mojego chłopaka, gdy ją sobie wzielam bez pytania z jego szafy i zaczęłam prasować byl lekko w szoku, że odkopałam jego stara koszulę, ktorą miał na sobie tylko dwa razy :D ale jest już przyzwyczajony że czasem coś mu podkradam, więc przyjął to ze spokojem ;):P

Na sobotni wieczór podsyłam Wam utworek mojego "starego kumpla" Vitalica, którego słuchałam intensywnie w czasach gdy żyłam od piątku do piątku ;) ( if You know what I mean)

A swoją drogą to teledysk jest wprost rewelacyjny , uwielbiam takie zawadiackie klimaty,  gdybym pięć lat temu zdecydowała się iść na reżyserię, być może dziś miałabym takie dzieło za sobą :) na razie pozostaję w sferze marzeń...

Leather Jacket/kurtka - Zara My boyfriend shirt / koszula - Wólczanka Pants/spodnie - Gstar Beanie/czapa - Mozcau Shoes/buty - Mango(New)





 
Photos: Natalia Kędzierska - Shutter Love