Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swatch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swatch. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 kwietnia 2014

Cosmetics and Reviews: Urban Decay NAKED Basics Palette


Witajcie! Cieszę się że wreszcie mogę opublikować tego posta, zbierałam się do niego trochę... Ale jest! Przechodząc od razu do rzeczy - Paletkę Urban Decay NAKED Basics wymarzyłam sobie na 24 urodziny - dlatego mam ją już rok, przyleciała do mnie prosto ze Stanów, od mojej mamy. Pierwsze zdjęcie zrobiłam ROK temu (!) teraz moja paletka nie wygląda juz tak pięknie a zużycie cieni możecie zauważyć na zdjęciach poniżej:) widać na nich których używam, a których prawie wcale.


Powyżej są zdjęcia na białej kartce papieru oraz na moim przedramieniu - kolory są neutralne widać jak doskonale komponują się ze skórą:)

Nakładanie cieni zawsze zaczynam od odcienia FOXY -jest to mój ulubiony kolor - jest lekko żółty, można nim maskować lekko przyciemnione-zmęczone powieki.
Później kolor VENUS - jedyny kolor z palety z perłowym połyskiem. - nakładam w kąciku wewnętrznym aby odświeżyć spojrzenie;)
Następnie NAKED 2 - kojarzy mi się z nugatem i taki właśnie ma kolor - nugatowy. Jest bardzo delikatny i po roztarciu pędzlem daje delikatną brązowa poświatę. Zazwyczaj do delikatnego dziennego makeupu jest ok - jeśli chcesz mieć mocniejszy efekt użyj po nim odcienia...
...FAINT (Linkin Park miał kiedyś hicior, o takie nazwie, pamiętacie?) jest taki mleczno czekoladowy - do mojej karnacji jest super - daje efekt na tyle mocny że zauważalny ale nie czuję się jak "wymalowana lala" więc efekt jest mega naturalny. Efekt typowo NUDE to definicja tej palety.
Może zauważyłyście że ominęłam odcień W.O.S. - cielisty-kremowy ecru- jakoś mi nie leży ten kolor - nie próbowałam go łączyć z innymi a położony solo - sprawia wrażenie jakby oczy były zmęczone...
Czarnego CRAVE też nie używam - próbowałam coś nim zmalować ale skończyło się tym że wyglądałam jakbym szła na koncert heavy-metal'owy... Dlatego wolę już nie kombinować.
Nie używałam tych cieni na mokro.

Ogólnie rzecz biorąc to jest moja ulubiona paleta - lubię makeup no makeup do tego ma praktyczne lusterko które - UWAGA! Jest anty-dzieciowe! Moja Ala psuja wszystkich pudrów i cieni nie jest w stanie tego otworzyć! Więc jak masz dziecko i chcesz mieć jedną paletę której Ci nie rozwali ( i nie zbije lusterka) - ta paleta jest właśnie dla Ciebie!

! Odradzam kupowanie przez Ebay - jest tam cała masa podróbek - na YT możecie obejrzeć film jak odróżnić podróbkę od oryginału.  ( między innymi tym, że podróbka nie ma nadrukowanego kodu z numerem seryjnym).

środa, 12 marca 2014

Cosmetics and Reviews: Essie "Body Language"


Witajcie!
Tak dziś dla odmiany, postanowiłam zrobić post "lakierowy" - którego dawno już nie było. Bohaterem jest tym razem lakier Essie - mój naj naj najbardziej ulubiony kolor (ze wszystkich jakie mam) - "Body Language"
Kocham go miłością bezwarunkową!
Mam ten kolor od trzech lat, i zawsze gdy przychodzi moment na coś lekkiego, eleganckiego, pasującego do WSZYSTKIEGO i ładnego, wybieram właśnie ten odcień. Poza tym tylu komplementów, ile zebrałam z nim na paznokciach nie pobił jeszcze żaden inny lakier :P ( zaznaczam że chodzi mi o kolor, bo paznokcie to mam raczej słabe... :);) Akurat właśnie zasługuje na wymianę na świeższy - bo mój już zdążył nieco zgęstnieć przez trzy lata. Nie znam osoby która kupiłaby druga buteleczkę tego samego odcienia lakieru do paznokci, zazwyczaj takie kosmetyki kupuje się na raz, dwa... tym samym zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo go lubię, i że w dobre i uniwersalne rzeczy warto inwestować:) 

A WY MACIE JAKIEŚ SWOJE UKOCHANE KOLORY LAKIERÓW DO PAZNOKCI???
Jeśli tak, to piszcie:)

ps. zdjęcia wyszły trochę dziwne, gdy załadowały się na bloggera, są jakby takie "brudne", próbowałam coś z tym zrobić - ale to chyba wina formatu zdjęcia, muszę wrócić z powrotem do Raw'ów.
Pa!:)

ENG: You can translate this post with google translate (bottom of the page) 
Kisses:)