Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie marki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie marki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 marca 2015

Outfits: Nike Air Max x Mango Coat x Kiss the Frog

Gold Panda - You

Zawsze gdy odkrywam jakiegoś nowego artystę muzycznego i jego twórczość patrzę na miesiące, lata, kiedy tworzył dany utwór, próbuję sobie wyobrazić co ja robiłam w tamtym okresie... Jak sie czułam, co było dla mnie ważne... 2.06.2010 wtedy, kiedy na YouTube wrzucono pierwszy raz utwór "You" stworzonego przez producenta i muzyka Derwina Schleckera znanego pod pseudonimem Gold Panda - byłam w ciąży i wszystkie moje myśli krążyły wokół mojej wtedy jeszcze nie narodzonej córeczki Alicji :)( no i uczelni, bo trzeba było pozaliczać wszystkie egzaminy, a ja do ostatniego dnia ciąży byłam "na nogach" pracowałam, uczyłam się itd...:) 
Ta piosenka jest jak krążące myśli wokół jednej osoby ;) jest mega pozytywna ale gdy słucha się jej często może troche drażnić... 
Wybrałam ją do tej sesji bo wreszcie sie tu uśmiecham, czuje się swobodnie, nic mnie nie krępuje... 
To chyba jedna z niewielu takich sesji...

Myślę że oversize to jest to, co w modzie kocham najbardziej, a ja, tylko jak w czymś czuje sie totalnie sobą mogę się czuć całkowicie swobodnie... Nienawidzę póz i sztuczności... Tylko ludzie którzy są w stanie to zaakceptować mogą być moimi prawdziwymi przyjaciółmi, tylko oni mogą mnie zrozumieć, i dotyczy to nie tylko mody ale i przede wszystkim życia , tak na co dzień... 

















Photo - Aleksandra Franiewska edit - Ja/Me


poniedziałek, 26 stycznia 2015

Outfits: Kiss the Frog x Camel Coat


*Calvin Harris - I'm not alone* Czapkę Polskiej marki KISS THE FROG kupiłam rok temu, nie myślałam że posłuży mi dłużej niż rok, z racji tego, że jest z wełny a o tą jak wiadomo cieżko się dba, a moje przygody ze 100% wełna kończyły się zazwyczaj na kurczeniu, rozciąganiu, lub utracie elastyczności. O dziwo, czapka przeżyła inwazję moli która nawiedziła moją szafę w wakacje, oraz cztery prania, nadal wyglada jak nowa, w przeciwieństwie do czapek zary itp. Które są u mnie "jedno- sezonowe". Przysłowie: "lepiej raz, a dobrze" znowu się potwierdziło :)

Ostatnio naprawdę kupuje mało ubrań, serio. Nawet ostatnio zaczęłam się zastanawiać, że nie wiem co mam Wam pokazywać bo wszystko już było... Mam nadzieje że się nie zanudzicie.
Zestaw jest nie do końca oczywisty, spódniczka mini wskazuje na to, ze całość powinna być bardziej elegancka ale taka nie jest. Zestaw jest bardziej casualowy, miejski, wygodny. W tych butach jestem w stanie przetrwać na nogach cały dzień, są bardzo wygodne, a ja gdy temperatury na zewnątrz są niskie myślę tylko o tym, żeby było mi wygodnie i ciepło (tak wiem, czasem chodzę bez szalika...)

Płaszcz Mango który kupiłam już dawno, jest moim numerem jeden w szafie, uwielbiam go. Po prostu. Daje mi komfort i bezpieczeństwo ( jeśli w ogóle płaszcz może dawać bezpieczeństwo ... LoL) Nikt się nie gapi na mój tyłek, nie ocenia moich bioder oraz grubości ud - zaczynam się zastanawiać co wymyślę wiosna czy latem, bardzo nie lubię odsłaniać ciała, nie lubię go podkreślać, lubię jes zakrywać i zaburzać proporcje CO JEST ZUPEŁNIE SPRZECZNE Z TYM, CO DZIEJE SIĘ NA BLOGACH, czy na ulicy. Czasem  mam wrażenie ze niektóre dziewczyny, mogłyby od razu wyjsć całkiem na golasa i nie miały by z tym żadnego problemu... Ekshibicjonizm jest wszędzie... Nagość podana w ciekawy , artystyczny sposób jest fajna. I o tym będzie mój następny post, ale o jego treści dowiecie się dopiero niebawem :) pozdrawiam Was ciepło;*
















piątek, 26 grudnia 2014

Style: Christmas Gifts

Markę God Save Queens odkryłam jakiś czas temu, od dawna szukałam biustonosza bez fiszbin, składającego się z trójkątnych miseczek, z koronki lub innego materiału, miałam kiedyś jeden, uroczy z Intimissimi i był moim ulubionym, właśnie dlatego, że był jak druga skóra, nic mnie nie ciśnęło, nie uwierało. 

Kiedyś w ogóle stroniłam od noszenia biustonoszy... (auć!) poza domem oczywiście musiałam je zakładać, aby uniknąć różnych nieprzyjemnych interakcji z otoczeniem... m.in latem (pod cienką koszulką...) po powrocie do domu zawsze zdejmowałam.
Sytuacja zmieniła się, gdy urodziłam dziecko i biust stał się duży od karmienia piersią, a że karmiłam dość długo, biust też był duży... i musiałam nosić biustonosze, ciężkie, wielkie i nie wygodne... od roku już nie karmię i piersi stopniowo stawały się coraz mniejsze, a od paru miesięcy, są już takie jak przed ciążą i mogę już (hurraaa!) pozwolić sobie na coś lekkiego, niczym mgiełka :)

Takie są właśnie biustonosze Good Save Queens, prezentowany model, czyli kultowy już LACE BRA kupiłam pod koniec listopada (sobie na gwiazdkę), trochę go ponosiłam i mogę teraz podzielić się z Wami wrażeniami :D 
Co mnie najbardziej urzekło? 
że w ogóle nie czuję go na sobie, jest jak pisałam wcześniej - druga skóra, ale jednocześnie jest świetnie dopasowany i dobrze trzyma biust.
Nie jest to  co prawda efekt PUSH UP, dlatego kobietom chcącym powiększyć co nie co, zapewne się nie spodoba - jednak mi w ogóle nie chodziło o taki efekt, piersi wyglądają w nim naturalnie, to co ma być podkreślone, jest podkreślone, piekną oprawą, jaką jest właśnie ten biustonosz.

Mam ochotę na więcej, a wybór jest bardzo obszerny, ceny dość przystępne, mój kosztował 89 zł



Moje gwiazdkowe prezenty // My Christmas Gifts <3
PH - Ja/Me
A CZYM WAS OBDAROWAŁ ŚWIĘTY MIKOŁAJ?








czwartek, 30 stycznia 2014

Outfit: Down Jacket, Long Grey Jumper and Biker Boots



Hej kochani! Dziś chciałam zaprezentować Wam zdjęcia z ostatniej sesji którą wykonałam we współpracy:) z
Bardzo się cieszę że się nam to udało:) Efekty moich zdjęć które zrobiłam Paulinie, możecie obejrzeć na jej blogu:) ( powyżej link)
Paulina była jedyną blogerką która odpowiedziała na mojego mejla dotyczącego wspólnych zdjęć, a wysłałam takich kilka do różnych dziewczyn od których nie dostalam nawet mejla z odpowiedzią.
Mam nadzieje że wytrzymamy ze sobą;) i będziemy spotykać sie częściej na takie akcje:) Dla mnie to przede wszystkim super zabawa i możliwość nauki robienia zdjęć na kimś, Paulina ma warunki modelki, więc wręcz idealnie robi sie jej zdjęcia:)
 
Co do mojego ubrania, chcialam by bylo mi ciepło, tego dnia było naprawdę mroźno...
Puchowa kurtka byla jedyną opcją którą mogłam wykorzystać żeby nie zamarznąć. Ciepły sweter z Zary także mi w tym pomógł, do tego skórzane rękawiczki, bikery z traperową podeszwą i ahoj zimo!
 
Puchowa kurtka/down jacket - Taranko (2009)
Sweter/jumper - Zara (sale2014)
Biker Boots - Hego's Online (2013)
Torebka/Bag - Deichmann(2011)
Szalik/Scarf - Sisley(2007)
Rękawiczki ze skóry/Leather gloves - Etienne Aigner(2009)
Czapa/Hat - Zara(2013)
 
Miłego wieczoru!
 














piątek, 25 października 2013

A sweet taste does not remain forever...

 
 Ostatnio postanowiłam , że w miarę swoich możliwości finansowych będę testować na sobie projekty polskich projektantów. Moje doświadczenia z Polska sceną modową są dość skromne, do tej pory kupowałam tylko t-shirty, tuniki i dresy marki Betterfly ( swoja droga, świetne:). Marka MOZCAU urzekła mnie swoimi prostymi i funkcjonalnymi projektami, głownie w kolorach czerni i bieli, co sprawia że ubrania te są bardzo praktyczne ale też oryginalne. A ja przecież kocham czerń:) Moja bluza pochodzi z kolekcji Heroine Carnival która składa się z trzech wersji sentencji Afrykańskich, napis na mojej jest w tytule posta, bardzo mi się podoba. Oczywiście rozumiem podtekst, tych sentencji ;) Nazwa Heroine Carnival mówi sama za siebie... A sentencja No.2 " A Stranger has big eyes but sees nothing" - najlepsza.
 Sama bluza jest cieplutka, mięciutka, pod spodem ma taki jakby "meszek" który niesamowicie grzeje, rozmiarówka dla mnie jest idealna L'ka którą mam na sobie to normalne L, a nie duża M'ka jak to jest w niektórych sieciowkach. Podsumowujac, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, na pewno jeszcze będę do nich wracać, nareszcie znalazlam idealna oversizeową bluzę i markę, ktora je robi;)




 Sweatshirt - MOZCAU by Justin
Destructed jeans - GAP
Bag - Zara
Shoes - Zara