wtorek, 30 września 2014

Cosmetics and Reviews: MAC Myth Satin Lipstick


Szminka w kolorze NUDE - nazywana "nudziakiem", "cielistą", lub po prostu, jasną. Niektórzy twierdzą że jest to NUD-NY kolor, ale od paru dobrych lat jest bardzo popularna, nie tylko wśród fanek stylu make up "no -makeup" czyli delikatnego makijażu, ale także u bardziej "wymagających" Pań, które noszą makijażu naprawdę sporo. Ja jako emerytowana już co prawda wizażanka (od 2008 roku niestety już mnie tam nie ma, wcześniej parę dobrych lat udzielałam się codziennie) czytałam masę opinii na temat odcienia "Myth" marki MAC - m.in.to, że jest idealnym "podkładowym" odcieniem. Tak więc po jakichś 7 latach, mam ją i ja:)


Może któraś z Was wie o co chodzi z tymi kartonikami Mac'a?
Kształt ich szminek kojarzy mi się z nabojami :P "Myth" to moja druga szminka (i zarazem drugi kosmetyk w ogóle) marki MAC.

Szminka ma kolor zbliżony do odcienia fluidu do twarzy. Kiedy byłam nastolatką, uważałam za odpowiedni kolor na ustach tylko takie odcienie, im jestem starsza,tym mam wiecej odwagi na eksperymentowanie z kolorem na ustach - tłumaczę to tym, że czuję się pewniejsza w swoich wyborach, mówi się przecież że czerwoną szminkę noszą kobiety akceptujące i lubiące siebie, lub na odwrót: żeby poczuć się pewniejszą siebie, trzeba umalować usta czerwoną szminką, ale ja wyznaję tę pierwszą wersję.
Idealnie odznacza się na mojej bladej łapce... można by nawet rzec, że jest ciemna...
Ale na ustach jest już baardzo jasna... Czuję się trochę tak, jakby ktoś"zdarł" z mojej twarzy świeżość...dawno nie używałam tak bladego odcienia(mój naturalny kolor ust to jasna malina) dlatego czułam się naprawdę dziwnie...
...bo szminka "zlała" się z moją cerą... Wyglądam jakbym nie miała ust... ps. przepraszam za moje żółte włosy... muszę coś z nimi zrobić...
 
Jednym słowem: gdybym kupiła ją kilka lat temu( kiedy lubiłam tylko jasne odcienie) na 100% byłaby moją ulubioną . W tej chwili czuję, że a) czegoś mi brakuje, b) jej odcień zgrzyta mi z kolorem włosów, lub c) powinnam mieć ciemniejszy makijażu oczu, zeby w pełni zobaczyć jej potencjał. Mac ma swój urok, lubię tą markę bo tworzy kosmetyki które się używa bo są dobre i warte swej ceny dlatego nie zrezygnuję z jej używania, i postaram się następnym razem inaczej ją zaaranżować;) Miłego wieczoru!
Lakiery Essie - błękitny sprzed dwóch lat - Borrowed and Blue, oraz holograficzny sprzed roku, pokazywałam Wam go TUTAJ


piątek, 26 września 2014

Style: My Fall Must (WANT) Have's

 
 Nie lubię określenia "Must have" - bo czuję wtedy że moda mi coś NAKAZUJE - wolę zdecydowanie określenie WANT - chcieć. Jeśli ktoś ma mi dyktować co powinnam sobie kupić na dany sezon a to, mi się nie podoba, po prostu nie dam się przekonać, nie sugeruję się tym, czy nosi to taka gwiazda, lub czy naczelna Vogue uznała to za ekhm... Must have... irytują mnie takie nagłówki w gazetach, w portalach, czy na blogach... To słowo sprawia że wszyscy zaczynamy chcieć tego samego i sugerujemy się tym co podstawią nam pod nos. Wiem że moje "wantsy" to nic odkrywczego, nic mega oryginalnego, po prostu czysta klasyka i basic. Selektywnie i po trochu kompletuję swoją szafę na jesień i te egzemplarze które Wam dziś prezentuję trafią do niej na 100% - tak więc: Kamelowy płaszcz, podarte dżinsy (to już moja czwarta para, jasnych jeszcze nie mam), klasyczne czarne dżinsy, męski luźny sweter w kolorze szarym (miałam kiedyś już jeden taki ale go zajechałam na maksa;P) oraz krótkie botki w szpic<3

Mango Coat/Płaszcz Mango - HERE Topshop Booties/Botki Topshop - HERE Gap Destructed Jeans/Zniszczone Klasyczne czarne dżinsy Gap - HERE Destructed Boyfriend Jeans/Zniszczone boyfriendy - HERE Men's Classic Sweater/Męski klasyczny szary sweter - HERE


środa, 24 września 2014

Photography: Bye Bye Summer, Hello Autumn

 
Royskopp - You don't have a clue.
No i mamy jesień:) Z jednej strony pora roku pod względem dowolności w ubiorze przeze mnie ulubiona, z drugiej, sentyment do ciepłych dni nadal pozostaje w moich myślach. Tegoroczne lato przemknęło bardzo szybko. Nie spożytkowałam go należycie - niestety. Obiecuję sobie, że następne wakacje wycisnę do ostatniej kropli:) 
Jesień zawsze upływa mi melancholijnie, zawsze o tej porze roku, potrafię jak w żadnej innej, zatrzymać się na chwilę i zwolnić, dostrzegając jednocześnie tyle pięknych i "magicznych" rzeczy wokól. Nie wiem czy jest to zasługa innego światła? ( bo słońce jest z każdym dniem coraz niżej)



 


Jestem typem outsidera który kocha miejską dżunglę,energię miast i życie w nich tętniące. Ale zregenerować się mogę tylko na łonie natury.


 Uwielbiam tak czasami odciąć się od świata zewnętrznego i "medytować"Las w moim rodzinnym mieście jest naprawdę pięknym miejscem i zawsze kiedy chcę obcować z naturą idę na spacer. Zostało udowodnione naukowo że przebywanie wśród zieleni drzew działa antystresowo.
 Jabłka z jabłoni która rośnie w ogrodzie mojej mamy.

 Nie lubię epatować swoją prywatnością i czasem denerwuje mnie podejście jakie obecnie istnieje w świecie że"jak czegoś nie opublikujesz w Internecie to znaczy, że tego nie ma" Moim największym problemem od momentu założenia bloga, było"przełamanie" się pod względem, pewnego rodzaju uzewnętrznienia, pokazania siebie, odsłonięcie swojej wrażliwości... Dopiero chyba od niedawna czuję że to co dodaję, robię nie skrępowanie (choć jeszcze zdarza mi się odczuwać dyskomfort) to było trudne, bo nie jestem ekshibicjonistką, nie osiągam satysfakcji pokazując swoje ciało...w moim życiu znacznie ważniejsze jest robienie zdjęć. I 100 razy lepiej czuję się za obiektywem, niż przed.





Tę piosenkę Royskopp, najlepiej odbieram właśnie jesienią, kiedy słońce świeci delikatnie, a w rozbłyskach jego promieni dzieje się magia:)
wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa.



piątek, 19 września 2014

Outfits: Graphic Skorts and Black Oversized Blouse



Haim - Forever.
Wreszcie coś świeżego i zarazem chyba ostatni post w tym roku z gołymi nogami. Ostatni weekend był tak upalny że po prostu grzechem byłoby nie założyć krótkich spodenek:) ja nie lubię odsłaniać ciała i nie lubiłam tego nigdy, nawet jak ważyłam 20kg mniej, jestem typem chłopczycy, i jak będę mieć do wyboru sukienkę czy spodnie - ZAWSZE wybiorę spodnie:D Nawet to coś co mam na swoim tyłku jest spodenkami, choć wygląda jak spódniczka - ( tak wiem jestem od jasnej cholery...) ale bardzo polubiłam te szorty z Zary które kupiłam na wyprzedaży w zeszłym miesiącu:) są mega wygodne, mam nadzieje że uda mi się je nosić jeszcze jesienią do cienkich rajstop i botków. Bluza jest prawie sprzed roku, ale wczoraj dotarło do mnie ze prawie identyczną zaprojektował dla H&M Alexander Wang ( czarna, pikowana, oversize) kolekcja wchodzi do sklepów dopiero w Listopadzie, i myślę że chyba na coś się skuszę bo Wang jest jednym z moich ulubionych projektantów zaraz po Isabel Marant;) Napewno zrobię posta o rzeczach które wpadną mi w oko, jak tylko będzie dostępny cały lookbook. Dzisiejszy utworek to Forever - Haim, bardzo polubiłam ten zespół, dowiedziałam sie o nim z najnowszej kampanii Reserved w którym występuje Georgia May Jagger - moim zdaniem spot jest po prostu 100% perfekcyjny, pełen profesjonalizm, oglądając go czuję dumę że to Polska marka:) a co do najnowszych jesiennych kolekcji to od jakiegoś już czasu myślę nad jesienną garderobą, mam wiele pomysłów co do stylizacji, i z tego co czuję w powietrzu to jesień będzie upływać mi pod znakiem modowego minimalizmu.
 Zdjęcia - Aleksandra Franiewiska i ja oraz edytowane przeze mnie:)Miłego Weekendu!










I Wear: Graphic Skorts/Graficzne szorty - Zara(sale) / Black blouse/Bluza -Mango(2013)/ Birkenstock sandals (2014) / Deichmann bag (2011)

czwartek, 11 września 2014

Cosmetics and Reviews: Sephora Brush 10 for Eyebrows



Od pewnego czasu czegoś brakowało w mojej kosmetyczce - lubię używać pędzli do makijażu, ale w większości posiadam tylko te do pudrów i cieni. Oglądając kiedyś jeden z tutoriali na You Tube na temat makijażu brwi, zobaczyłam że do ich poprawiania świetnie sprawdza się taki właśnie skośny pędzelek.
 Dostałam mnóstwo próbek z Sephory (aż trzy!) dla porównania dodam że w stacjonarnej Sephorze rzadko kiedy się coś dostaje...
 Mój pędzelek to nr.10 specjalnie przeznaczony do brwi.


 W próbkach dostałam całkiem sporą pojemność kremu na dzień SAMPAR. Jednak jak po pierwszym użyciu było wszystko ok, tak po trzecim i czwartym już mnie "zapchał" przyglądając się bliżej jego składowi zauważyłam że ma masło shea...które mnie zapycha ZAWSZE :( 
 Tutaj konsystencja kremiku, jest taka śmietankowa, ale na skórze tego nie czuć. Krem nie jest tłusty. Jednak nie zapłaciłabym za niego prawie 200zł za pełnowymiarowe opakowanie.Jednak prócz masła shea, ma całkiem przyzwoity skład, a jego zapach kojarzy mi sie z kremem dla dzieci<3 co bardzo lubię:)
 Tutaj moje brwi już 'zrobione' tzn.umalowane z użyciem pędzelka Sephory nr.10.