czwartek, 30 stycznia 2014

Outfit: Down Jacket, Long Grey Jumper and Biker Boots



Hej kochani! Dziś chciałam zaprezentować Wam zdjęcia z ostatniej sesji którą wykonałam we współpracy:) z
Bardzo się cieszę że się nam to udało:) Efekty moich zdjęć które zrobiłam Paulinie, możecie obejrzeć na jej blogu:) ( powyżej link)
Paulina była jedyną blogerką która odpowiedziała na mojego mejla dotyczącego wspólnych zdjęć, a wysłałam takich kilka do różnych dziewczyn od których nie dostalam nawet mejla z odpowiedzią.
Mam nadzieje że wytrzymamy ze sobą;) i będziemy spotykać sie częściej na takie akcje:) Dla mnie to przede wszystkim super zabawa i możliwość nauki robienia zdjęć na kimś, Paulina ma warunki modelki, więc wręcz idealnie robi sie jej zdjęcia:)
 
Co do mojego ubrania, chcialam by bylo mi ciepło, tego dnia było naprawdę mroźno...
Puchowa kurtka byla jedyną opcją którą mogłam wykorzystać żeby nie zamarznąć. Ciepły sweter z Zary także mi w tym pomógł, do tego skórzane rękawiczki, bikery z traperową podeszwą i ahoj zimo!
 
Puchowa kurtka/down jacket - Taranko (2009)
Sweter/jumper - Zara (sale2014)
Biker Boots - Hego's Online (2013)
Torebka/Bag - Deichmann(2011)
Szalik/Scarf - Sisley(2007)
Rękawiczki ze skóry/Leather gloves - Etienne Aigner(2009)
Czapa/Hat - Zara(2013)
 
Miłego wieczoru!
 













poniedziałek, 27 stycznia 2014

Cosmetics and Reviews: Maybelline BABY LIPS Pink Punch and Cherry Me





 Witajcie kochani!
Dziś chciałam pokazać Wam mój nowy nabytek do ust. Ponieważ zimne powietrze ostatnio bardzo doskwiera mojej skórze , musialam zaopatrzeć się w coś odżywczego i nawilżającego. Muszę przyznać że te balsamy do ust od Maybelline są naprawdę bardzo fajne! Może nie nawilżają aż 8 godzin, ale są naprawdę przyzwoite. Do tego z dodatkiem pigmentów co czyni je jeszcze bardziej atrakcyjnymi dla osób które lubią odrobinę koloru, moim zdaniem fajniejszy jest kolor CHERRY ME:)

A WY PRÓBOWAŁYŚCIE/PRÓBOWALIŚCIE TYCH BALSAMÓW???
 
Trochę czasu nic nie publikowałam, nie zaglądałam także na Wasze blogi zbyt często, z góry bardzo przepraszam. Początek stycznia był dla mnie czasem przemyśleń... Trochę mi się życie przewartościowało... znowu... ( pierwszy raz stało się to wtedy, kiedy urodziła się moja córka). 
Kilka spraw musiałam sobie poukładać w głowie. Postanowiłam że w tym roku wezmę życie w swoje ręce. Nie będę niczego odkładać "na jutro" bo jutro może już nie nadejść...